Peugeot 308 GTi (2016) – test

Segment hot-hatchy przeżywa prawdziwy rozkwit. Z ogromną przyjemnością przywitaliśmy zatem na redakcyjnym parkingu najmocniejsze auto tego typu dostępne w koncernie PSA, który wraca na dobre do gry w tym segmencie.

Peugeot ma naprawdę sporo ciekawych kart zapisanych w historii sportów motorowych. Któż nie słyszał o legendarnym 205 T16, który siał postrach na rajdowych trasach, a którego cywilna wersja to dziś prawdziwy biały kruk, pożądany przez kolekcjonerów na całym świecie. Modele 106 XR dla wielu młodych kierowców były pierwszymi rajdówkami, a w popularnej „ośce” sukcesy swego czasu święciły modele 306 Maxi.

Zaangażowanie w sporty motorowe odcisnęło oczywiście pozytywne piętno na palecie modelowej francuskiego producenta. Większość modeli na szczycie swojej hierarchii miała właśnie usportowione modele, takie jak 205 GTi, 309 GTi, 306 S16 czy 206 RC.

Sytuacja ta zmieniła się diametralnie na początku naszego wieku. Model 307, uhonorowany nagrodą Car Of The Year, nie doczekał się w ogóle sportowej odmiany. Było to tym dziwniejsze, że 307-ka była jednym z największych hitów w historii marki. Na szczęście po roku 2006 coś drgnęło w koncernie PSA. Mocniejsze silniki, już w duchu downsizingu, otrzymały modele 207 i 308 I generacji, a w 2010 roku na rynku pojawił się futurystyczny (i całkiem szybki!) RCZ.

Ta dobra passa trwa, więc przekonajmy się co takiego do zaoferowania na tym, coraz ciaśniejszym, kawałku rynku samochodowego ma Peugeot 308 GTi.

Stylistyka „trzystaósemki” jest kontynuacją nowego nurtu stylistycznego marki, zapoczątkowanego przez model 208 pokazany w 2012 roku. Z designu Peugeotów poznikały nadmierne krągłości i karykaturalnych rozmiarów lampy czy atrapy chłodnic. Nowy 308 idzie o krok dalej - jest wręcz stonowany, oparty na prostych formach. Złośliwi mogą powiedzieć, że auto stało się „niemieckie”, ale to bzdura. Ma swój styl i charakter zdefiniowany po prostu na nowo.

Model GTi wyróżnia kilka smaczków. Przedni zderzak jest poszerzony oraz przestylizowany. Atrapy wyróżnia wzór „szachownicy” zarezerwowany tylko dla sportowych odmian aut tej marki. Lampy wykonano w technologii Full LED, a kierunkowskazy działają w trybie impulsowym. Z tyłu nie można nie zauważyć sporych rozmiarów końcówek układu wydechowego, między którymi znajduje się polakierowany na czarno dyfuzor. Wszystkie te zmiany podkreślają wyraźnie charakter 308 GTi, ale o jakimkolwiek szpanerskim prężeniu muskułów nie ma tu mowy, co szanujemy.

Te same uwagi tyczą się wnętrza - wyróżniki to fotele (naprawdę wygodne!) obszyte tapicerką Peugeot Sport (konglomerat alcantary, skóry ekologicznej i konwencjonalnej tapicerki), stricte sportowa kierownica (świetnie leżąca w dłoniach), wykończenie kokpitu w kolorze antracytu z obowiązkowymi czerwonymi przeszyciami i kilka innych drobiazgów. Ciekawie, klasycznie i ze smakiem. Oczywiście kilka rzeczy w kabinie wymaga przyzwyczajeń. Obrotomierz kręci się w drugą stronę, co wywołuje w pierwszym odruchu konsternację, która na szczęście mija. Osobiście nie miałem żadnych problemów ze słynnym umiejscowieniem zegarów - przypomnę, że w 308 na liczniki patrzymy znad kierownicy, a nie przez nią. Zajęcie wygodnej pozycji zajęło mi kilka sekund i nic nie ograniczało widzialności instrumentów pokładowych.

Atutem Peugeota 308 GTi jest konwencjonalne, pięciodrzwiowe nadwozie, które w połączeniu z dużym, ponad 400-litrowym, bagażnikiem czyni zeń iście rodzinnego hot-hatcha i to takiego, którego nikt nie pomyli z „flotowozem”. Choć z drugiej strony ilość miejsca na nogi nie należy w samochodzie do największych. Ale dla dzieci starczy go z nawiązką.

Aparycja to ważna część dla GTi, ale nas najbardziej interesuje to, co w autach tego typu dostarcza kierowcom najwięcej emocji - czyli technika. Zacznijmy od suchych danych: 272 KM mocy, 330 Nm momentu dostępne od 1900 obr. min, pierwsza „setka” na liczniku po 6 sekundach. Brzmi nieźle. A nawet bardzo dobrze, biorąc pod uwagę fakt że takie parametry generowane są przez silnik o pojemności 1600 ccm. Tak, Peugeot 308 GTi napędzany jest dobrze znanym silnikiem 1.6 THP. Z drugiej strony lista modyfikacji poczynionych przez Peugeot Sport jest naprawdę długa, co sprawia że 308 GTi z cywilną „trzystaósemką” nie ma zbyt wiele wspólnego.

Motor, który napędza sportowy kompakt Peugeota otrzymał m.in. kute tłoki (chłodzone dodatkowo oddolnym podwójnym wtryskiem oleju) oraz wzmocnione korbowody. Wałki w skrzyni biegów zostały wykonane techniką natryskową, co zwiększa wytrzymałość elementów pod kątem zużycia i zmęczenia materiałowego. Całkowicie przeprojektowano układ amortyzacji pojazdu, a zawieszenie zmodyfikowano w kilkunastu miejscach aby zapewnić jak najlepsze prowadzenie. Oczywiście w samochodzie nie mogło zabraknąć mechanicznej szpery, a działanie ESP zmodyfikowano aby jak najlepiej system ten współgrał z Torsenem. Wisienką na torcie są pływające tarcze hamulcowe o średnicy 380 mm na przedniej osi. Odpowiedzmy więc wreszcie na pytanie: jak to jeździ?

Po uruchomieniu auta wnętrze wypełnia niski, lekko gardłowy pomruk, który łagodnieje nieco po osiągnięciu temperatury roboczej silnika. Pierwsze, co uderza po starcie, to fakt jak łatwo i szybko motor wkręca się na obroty. Korzystając w pełni z potencjału silnika musimy zachować czujność, bo zmiany biegów następują po prostu błyskawicznie. I nie ma w zasadzie większego znaczenia, na którym biegu jedziemy - 330 Nm po prostu „robi robotę”. Trochę przeszkadza wyczuwalna turbodziura - poniżej 1800 obr./min prawie nic się nie dzieje, ale powyżej tej wartości auto przyśpiesza fenomenalnie.

Zawieszenie zestrojone jest naprawdę dobrze. Peugeot prowadzi się po prostu świetnie - spokojnie, bez niepożądanej nerwowości, zawsze słuchając dokładnie kierowcy. Nawet w bardzo szybko pokonywanych zakrętach podsterowność jest w zasadzie niewyczuwalna. Szpera również doskonale spełnia swoje zadanie - trzeba bardzo się starać aby na desce rozdzielczej zaświeciła się ikona włączonej kontroli trakcji.

Choć pierwsze odczucia zdają się sugerować, że układ kierowniczy mógłby być nieco bardziej bezpośredni, w praktyce działa on bardzo dobrze - Peugeot słucha się kierowcy niczym wierny labrador. Dużym atutem jest też zachowanie naprawdę wysokiego, jak na GTi, poziomu komfortu. Dziury w jezdniach są co najmniej przyzwoicie filtrowane, a cisza z jaką pracuje zawieszenie zasługuje na najwyższe noty. Podobnie zresztą jak hamulce - wyjątkowo skutecznie zatrzymujące auto w każdych warunkach, a do tego kompletnie nieczułe na fading.

Niestety na tym idealnym obrazie widnieje jedna, ale całkiem spora, skaza. Jest nią skrzynia biegów. Sam fakt zastosowania przekładni manualnej jest raczej chwalebny, ale dlaczego ta skrzynia jest tak nieprecyzyjna, a drążek przy każdej zmianie biegów pokonuje dystans Warszawa - Paryż? Tego doprawdy nie wiem. Wiem za to, że kilka razy podczas dynamicznej jazdy zdarzyło mi się po prostu nie trafić w odpowiedni bieg, a takie sytuacje w aucie o sportowym charakterze nie powinny po prostu mieć miejsca.

Nie zmienia to jednak faktu, że Peugeot 308 GTi zasługuje na jednoznacznie pozytywną opinię. Nie jest to hot-hatch, który walczy o miano najbardziej bezkompromisowego gracza w klasie, ale nie można mu odmówić charakteru i zadziorności. Ponad 270 KM mocy zapewnia co najmniej wystarczające osiągi, a świetnie zaprojektowany układ jezdny daje naprawdę sporo frajdy. Dla wielu potencjalnych klientów atutem będzie również spora praktyczność szybkiego „francuza” oraz rozsądnie skalkulowana cena. Więc co? Jazda próbna obowiązkowa?

zdjęcia: Bartek Lichocki

Czym napędzany?
benzynowy, turbodoładowany, R4, 1598 ccm
272 KM przy 6000 obr/min, 330 Nm przy 1900-6000 obr/min
skrzynia manualna 6b, napęd na przednie koła z mechanizmem różnicowym Torsen
Jak szybki?
0-100 w 6.0 s, 100-200 w 15.4 s, max 250 km/h, 400 m w 14.1 s
Na czym jeździ z przodu?
kolumny McPhersona, hamulce 4-tłoczkowe z pływającą tarczą 380 mm, opony 235/35 R19
A z tyłu?
belka skrętna, hamulce 1-tłoczkowe z tarczą 268 mm, opony 235/35 R19
Jak duży?
4.25 x 1.80 x 1.45 m, 420 l
Jak bardzo spragniony?
tak średnio
Jak drogi?
od 132 900 zł
A może coś innego?
Honda Civic Type R, SEAT Leon Cupra 290, Volkswagen Golf GTI Clubsport

 

Brak komentarzy.

Zostaw komentarz