Hyundai i30 N: poznajcie hothatcha z Korei

Koreańczycy chwalą się, że podczas testów i30 N przejechali aż 10.000 km po torze Nurburgring i dwa razy wzięli udział w 24-godzinnym wyścigu wytrzymałościowym tam rozgrywanym. To naprawdę sporo pracy. Na zweryfikowanie jej efektów będziemy musieli poczekać do momentu, gdy otrzymamy do ręki kluczyki do auta, ale już teraz możemy przyjrzeć się obietnicom złożonym na papierze.

N napędzany jest przez turbodoładowaną dwulitrówkę, oferowaną w dwóch wariantach mocy: 250 lub 275 KM (w ramach pakietu Performance). Maksymalny moment obrotowy wynosi w obu przypadkach 353 Nm ciągnące się między 1450 a 4000, lub 4700 obr/min. Są one przenoszone za pośrednictwem manualnej skrzyni biegów na przednie koła. Żeby nie było zbyt nudno, skrzynia posiada procedurę startu oraz system wyrównywania obrotów silnika podczas redukcji biegu, a na przedniej osi czai się elektroniczna szpera. Osiągi? Setka w 6.4 lub nawet 6.1 s (Performance) i maksymalnie 250 km/h.

Koła mają rozmiar 18 lub opcjonalnie 19 cali, a zawieszenie ma regulację siły tłumienia drgań. Kierowca będzie mógł wybierać spośród pięciu trybów jazdy (są m.in. „N” i „N Custom”), które mają wpływ na pracę zawieszenia, reakcję na gaz, siłę wspomagania układu kierowniczego, poziom opiekuńczości elektronicznych „aniołów struży” czy ścieżkę dźwiękową wydobywający się z układu wydechowego zaopatrzonego w klapki.

W kabinie znajdziemy kubełkowe fotele, bardziej mięsistą kierownicę, dedykowany zestaw zegarów, sportową gałkę dźwigni zmiany biegów i całą masę innych detali, które tworzą urok gorącego hatchbacka.

Z zewnątrz wersję N poznamy po agresywniej nakreślonych zderzakach, dwóch pojedynczych końcówkach układu wydechowego, wspomnianych wcześniej większych kołach czy dedykowanym, błękitnym lakierze Performance Blue nawiązującym do barw rajdówek startujących w WRC.

Jeśli ciągle zastanawiacie się, czemu „N”, to spieszymy z odpowiedzią: pochodzi od koreańskiej miejscowości Namyang, gdzie znajduje się centrum rozwojowe marki i gdzie narodził się pomysł stworzenia takiego auta. Hyundai nieśmiało uśmiecha się także w kierunku toru Nurburgring, gdzie posiada swoje centrum testowe.