Ford Fiesta ST200 (2016) – pierwsza jazda na torze

Fiesta ST jest już pewnego rodzaju legendą samochodu, który za niewielkie pieniądze daje ogromną przyjemność z jazdy. Ford nie spoczął na laurach i przygotował Fiestę jeszcze szybszą, zwinniejszą, a za razem bardziej komfortową. A my przetestowaliśmy ją na Torze Łódź.

Pewnie zastanawiacie się jak inżynierowie Forda to wszytko osiągnęli. Zaraz dowiecie się wszystkiego, ale najpierw przytoczę trochę suchych danych. Przyspieszenie 0-100 km/h w 6,7 sekundy. Prędkość maksymalna 226 km/h. Moc podniesiona w stosunku do Fiesty ST do 200 KM i 290 Nm momentu obrotowego. Dla jeszcze lepszej zabawy Ford postanowił dodać funkcję overboost, która dodatkowo zwiększa moc o około 18 KM i 30 Nm. Więcej koni i niutonometrów to jednak nie wszystko, co czyni Fiestę ST200 tak wyjątkową. W stosunku do podstawowej Fiesty ST zmieniono układ kierowniczy na taki o bardziej bezpośrednim przełożeniu oraz przeprojektowano zwrotnicę, co powoduje, że samochód dużo szybciej reaguje na polecenia wydawane przez kierowcę. Skrócono również skok dźwigni zmiany biegów oraz końcowe przełożenie, co powoduje lepszą elastyczność samochodu na każdym z biegów. W zawieszeniu zastosowano amortyzatory o mniejszej twardości i dużo grubsze stabilizatory poprzeczne. Dzięki takiemu połączeniu Ford osiągną komfortowe podróżowanie po wyboistych drogach, dużą stabilność i małe wychyły w zakrętach. Jedynym minusem jest dźwięk silnika i wydechu, których po prostu nie słychać. Próbowano to naprawić specjalnym systemem Sound Symposer, który przekazuje dźwięk silnika do kabiny. Podczas przyspieszania słychać jego działanie, ale co najważniejsze nie jest tak drażniący jak na przykład ten w Golfie R czy Leonie Cupra. Kontrola trakcji i stabilności ma trzy tryby pracy, więc zabawa na torze z dużą ilością ciasnych zakrętów jest wyśmienita. Wszystko to sprawia, że Fiestę ST200 prowadzi się naprawdę ciekawie.

Na zewnątrz dodano trochę spoilerów, ciekawy wzór felg w modnym czarnym matowym kolorze ze srebrnymi akcentami, specjalny emblemat ST200 na tylnej klapie, czerwone zaciski hamulcowe, specjalny kolor lakieru Storm Grey oraz chromowaną końcówkę wydechu z dwoma wylotami. Wszystko to sprawia, że Fiesta wygląda naprawdę agresywnie. We wnętrzu mamy fotele Recaro, które doskonale trzymają w zakrętach, kilka emblematów ST, srebrne detale, które komponują się z szarą nicią w fotelach. Niestety nie wszystko jest takie piękne jakbyśmy chcieli, bowiem po jakości materiałów na desce rozdzielczej i tunelu środkowym czuć, że większość pieniędzy wydana została na to jak ten samochód ma się prowadzić. Z drugiej strony wszystkie elementy, których dotykamy są wykończone przyjemnymi w dotyku materiałami. Fiesta w takiej wersji kosztuje około 94 tysięcy złotych, jednak dealerzy na pewno dadzą wam dobry upust od tej ceny.

Fiesta ST200 ma wiele charakterów, sprawdzi się jako dynamiczne auto na co dzień, i fajna zabawka w weekendy. Jest jednak jedno ale, na pewno nie sprawdzi się na długich trasach, ze względu na bardzo „krótką skrzynię biegów” przez co przy prędkościach autostradowych silnik 1.6 EcoBoost będzie pochłaniał dość spore ilości paliwa nawet powyżej 11 litrów/100 km.

Jeśli potrzebujesz samochodu, który sprawi Ci mnóstwo frajdy na co dzień i nie zmęczy Cię swoją agresywnością, a w weekendy lubisz wyskoczyć na trackday i nie przeszkadza Ci odrobinę niedopracowane i średnio wyglądające wnętrze, to Fiesta ST200 na pewno jest niezłym kandydatem.

zdjęcia: Kacper Szczepański

Brak komentarzy.

Zostaw komentarz